Reha 2016. Kilka refleksji po czternastej edycji Konferencji

Jak zwykle w pierwszych dniach grudnia miała miejsce konferencja Reha for the Blind in Poland. Znów odbyła się w Pałacu Kultury i Nauki, tym razem jednak na II piętrze. Dobrze to i źle. Nie trzeba było jechać windą, ale za razem w salach był większy pogłos, a do tego największa z nich – Sala Ratuszowa, prócz funkcji konferencyjnej, mieściła jednocześnie część ekspozycyjną. Nie było to najszczęśliwsze rozwiązanie, co delikatnie przyznają sami Organizatorzy.

Wystawa sprzętu, która zawsze towarzyszy Konferencji, trwała krócej, niż poprzednio, bo w czwartek od godz. 15 do 19, a w piątek od 11 do 18, jednakże po godz. 16:30 praktycznie nie było już czego oglądać. Tym razem firm było nie co mniej, niż  w latach ubiegłych. Odzwierciedla to w jakiś sposób ogólne rynkowe tendencje, które wynikają z nasycenia rynku technologiami specjalistycznymi i pewnym marazmem, jaki można zaobserwować w tej branży od jakiegoś czasu. Poniżej kilka refleksji o firmach i prezentowanych nowościach.

Olympus powraca

Firma Olympus, znana wielu użytkownikom z produkcji rozmaitych udźwiękowionych dyktafonów i rejestratorów dźwięku, od trzech lat nie gościła na warszawskich spotkaniach niewidomych. zaskoczyła Mnie obecność jej przedstawicieli na wystawie, gdyż ostatnio niczego szczególnie nowego Olympus w dziedzinie nagrywania dźwięku nie zaprezentował. Usilnie promowane, jako niby nowe, dwa modele: Olympus DM-7 i Olympus LS-P2 zostały wypuszczone na rynek jakiś czas temu. Pierwszy na początku 2014 r., a drugi 2 lata później, czyli na początku bieżącego roku. Prawdą jest, że nie były one prezentowane uczestnikom wystawy, jaka odbywa się podczas Reha.

Krótko zasygnalizuję, że Olympus DM-7 to następca modeli DM-3 i DM-5, dyktafonn, a za razem odtwarzacz DAISY/HTML/DOCX/TXT z wbudowaną funkcją TTS, a do tego urządzeniem można sterować za pomocą poleceń głosowych oraz Wi-fi (specjalna aplikacja). Natomiast LS-P2 to rejestrator dźwięku, który wyglądem przypomina niby LS-14, ale jest od niego znacznie mniejszy i bardziej metalowy.

IBAI ciągle się rozwija

Stali Czytelnicy serwisu wiedzą, a nowym przypomnę, że IBAI to nic innego, jak Kajetek SD. Jest to notatnik, zaawansowany odtwarzacz DAISY/MP3/TXT z rozmaitymi możliwościami nawigacji i zakładek, do tego dyktafon, tester kolorów, i edytor melodii. IBAI Pozwala sterować różnymi urządzeniami. W tym roku nacisk został postawiony na komunikację poprzez Blue Tooth pomiędzy komputerem, IPhone’em lub IPadem, urządzeniami z Androidem. Dzięki sporej optymalizacji, szybko możemy przełączać się pomiędzy źródłami pracy i cały czas sterować jedną, już znaną klawiaturą brajlowską IBAI’a. Tak przynajmniej chciałby to widzieć Producent. Fakt, że to rozwiązanie nie aż tak tanie i nie jest dla wszystkich. Z drugiej strony ma spory potencjał, który może zostać wykorzystany choćby do sterowania innymi urządzeniami domowymi, jeżeli tylko okaże się to realnie wykonalne.

Do tego na stoisku E.C.E m.in. już znany i raczej lubiany niewielki odtwarzacz DAISY/MP3 i innych formatów elektronicznych (w tym E-Pub i PDF) Orion, popularny monitor/notatnik brajlowski Braille EDGE firmy HIMS, oraz zaawansowany notatnik Braille Sense, który ma otrzymać wiosną 2017 r. sporą aktualizację oprogramowania. Można się tylko cieszyć, że notatniki firmy HIMS dalej zyskują nowe funkcje.

HumanWare i BrailleNote Touch

Ponownie na Wystawę zawitała firma HumanWare, prezentując tym razem swój najnowszy notatnik brajlowski – BrailleNote Touch. To coś więcej, niż znane wcześniej notatniki dla niewidomych – brajlowski tablet z systemem Android i ekranem dotykowym, po którego powierzchni możemy pisać, podobnie jak na ekranach telefonów. Do dyspozycji mamy oczywiście klasyczny wyświetlacz brajlowski oraz etui z bardzo ładną brajlowską wygodną klawiaturą. Na szczęście wbrew wcześniejszym pogłoskom, jest ono dostarczane wraz z notatnikiem. Ponadto specjalne aplikacje ułatwiające obsługę urządzenia. Jakiś czas temu opisałem urządzenie nieco szerzej.

ElBraille, czyli następca Pac Mate’a i uzupełnienie Focusa 14 Blue

W miarę rozwoju urządzeń z IOS, ale też innych notatników brajlowskich, pozycja niegdyś promowanego notatnika Pac Mate gwałtownie zmalała. Urządzenie technologicznie było od początku i stare i niekorzystnie dla Użytkownika pomyślane, choć też trzeba przyznać, było w jakiś sposób innowacyjne. Tak czy inaczej od ładnych kilku lat już w ogóle się nie rozwijało.

Wiosną tego roku Freedom Scientific w porozumieniu z nieznaną rosyjską firmą EliteGroup, postanowił zaoferować w końcu coś nowego i innego: komputer brajlowski, jednakże inaczej pomyślany, niż francuski EsyTime. Tym razem znany i popularny mały monitor brajlowski Focus 14 Blue, został przyłączony do niewielkiego netbooka bez ekranu, zwanego stacją dokującą do tegoż Focusa. Tak powstał ElBraille. Aż szkoda, że podczas projektowania Focusa 14, nie przewidziano dla niego specjalnego złącza dokującego do komunikacji z innymi urządzeniami. Na szczęście Producent ElBraille’a wybrnął z tego całkiem dobrze i gdy Focus 14, w raz ze stacją dokującą, zamocowany jest w specjalnym futerale, to połączenia w ogóle nie widać i wszystko robi wrażenie stabilnego, przemyślanego rozwiązania.

Specyfikacja techniczna netbooka nie wywołuje żadnego wrażenia, za to podobno Windows 10 32-bit, który zawiaduje całością, sprawuje się jak na jego parametry, całkiem nie najgorzej. Na szczęście producent już zapowiedział nowszą wersję z lepszym procesorem, większym dyskiem i portem HDMI. Rozwiązanie sprzedawane przez Altix, a sygnowane przez Freedom Scientific i EliteGrop, na pewno jest ciekawe, chociaż nie mam pewności, na ile wygodnie korzystać się będzie na co dzień z Windowsa i JAWS’a za pomocą brajlowskiej klawiatury Focusa. Na szczęście jest ona bardzo wygodna, a sam JAWS, szczególnie z Focusem, pozwala obsługiwać komputer w mocno zaawansowany i dobrze przemyślany sposób.

PlatMat – Platforma do zapisu i odczytu treści matematycznych w Brajlu

Pod hasłem „Matematyczna Edukacja Włączająca,” Instytut Maszyn Matematycznych zaprezentował na swoim stoisku zbiór aplikacji, które mają ułatwić niewidomym uczniom i nauczycielomzapis i odczyt formuł matematycznych sporządzanych za pomocą polskiej brajlowskiej notacji matematycznej. Projekt PlatMat kierowany jest przede wszystkim do tych uczniów, którzy uczęszczają do szkół ogólnodostępnych, bo w ośrodkach specjalistycznych, przynajmniej teoretycznie znajomość brajlowskiego zapisu matematycznego powinna być większa. System oferuje aplikację dla ucznia niewidomego, słabowidzącego, nauczyciela oraz 2 narzędzia pomocnicze. Więcej na stronie przedsięwzięcia. W celu przetestowania i pobrania aplikacji, trzeba utworzyć indywidualne konto.

Buty, którre wykrywają przeszkody

Trudno na ich temat jak na razie coś więcej napisać. Szczegółów nie znalazłem na stronie austriackiego Start-upu – firmy Tec Innovation. Nie jest znana ani cena, a ni termin wprowadzenia butów na rynek. Pokazywany był jedynie duży but o rozmiarze 46, który miał zamontowane czujniki, które mają powiadamiać nas jakby wibracjami o nadchodzącej przeszkodzie. Ma w tym jakoś pomagać aplikacja pośrednicząca, ale czy to opcja, czy konieczność, nie wiem. Twórca zachęca do zapisywania się na testy, które mają ruszyć w przyszłym roku.

Poza tym nic nowego

Były oczywiście te firmy, które są zawsze: Optelec, Dolphin, Perkins i Freedom Scientific. Same nie pokazały w tym roku niczego nowego. Część z nich ostatnio się połączyła, tworząc konsorcjum VFO Group i trzeba będzie poczekać na wyklarowanie się ich wspólnej strategii produktowej. 

Pewnie o czymś więcej mógłbym napisać. Skromniejsza, niż ostatnio, była oferta muzeów. Jedynie swoje stoisko miało Muzeum Narodowe w Kielcach i Geopark Kielce, który zaprezentował szereg ciekawych eksponatów. Do tego znane wcześniej brajlowskie publikacje Fundacji szansa dla Niewidomych, stoiska rozmaitych fundacji i uczelni wyższych.

Kto jeździł, pewnie będzie jeździć dalej. W końcu to jedyne tego typu spotkanie technologiczne w kraju, niemniej coraz trudniej znaleźć tam coś ciekawego, co zdają się potwierdzać sami wystawcy.

 

Napisz odpowiedź